Il Sole 24 Ore, 22 września 2010
„Rada Nadzorcza UniCreditu traci zaufanie do Profumo”, pisze w tytule Il Sole 24 Ore nazajutrz po dymisji szefa największego włoskiego banku, prowadzącego szeroko zakrojoną działalność w Niemczech i Europie Środkowej. Rada miała mu za złe, że nie została przezeń poinformowana o tym, iż zgodził się, aby Libia stała się największym akcjonariuszem instytucji, którą kierował. Dziennik zastanawia się: „Kto się boi niezależnego banku?” i zauważa, że Profumo, będący rzadkim przykładem niezależnego włoskiego menedżera, miał wielu politycznych wrogów. Choćby Ligę Północną, gdyż, jak wyjaśnia La Repubblica, był nieprzychylnie nastawiony wobec jej dążeń rozszerzenia wpływów w sektorze bankowym.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.