Lidové noviny , 22 września 2010
„40,000 rozgniewanych ludzi wyszło 21 września na praskie ulice”, piszą w tytule Lidové Noviny. To była jedna z największych manifestacji od czasu upadku komunizmu w 1989 r. Pracownicy sfery budżetowej protestują przeciwko dziesięcioprocentowej obniżce płac, o której zadecydował nowy rząd wprowadzający program oszczędnościowy. Organizatorzy demonstracji cieszą się, że udało im się przeprowadzić ją „w stylu francuskim”, a Mladá Fronta DNES potępia „chuliganów w mundurach”, którzy gwałtownie wtargnęli do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.