Le Soir, 20 września 2010
„Belgia zaatakowana w sprawie Romów”, donosi na pierwszej kolumnie Le Soir. Dziennik ujawnia, że Międzynarodowa Federacja Praw Człowieka zamierza złożyć w Europejskiej Komisji Praw Gospodarczych i Społecznych – która jest organem Rady Europy – skargę na postępowanie trzech regionów belgijskich wobec „ludzi podróży” (francuska nazwa Romów zakorzenionych w Europie Zachodniej – red.). Chodzi o, jak precyzuje gazeta, „niewystarczającą liczbę miejsc przeznaczonych na obozy Romów, o zbyt częste ich wysiedlanie, a także o odmowy uznania przyczep kempingowych za miejsca zamieszkania”. Gdyby Rada Europy potępiła te praktyki, Belgia byłaby wezwana (ale nie zobowiązana) do zmodyfikowania swojego prawa i postępowania.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.