El Correo, 6 września 2010
„ETA zapowiada zawieszenie broni”, pisze w tytule El Correo dzień po komunikacie wydanym przez terrorystyczną organizację. Baskijski dziennik uważa, podobnie jak cała prasa hiszpańska, że to jednak „nie wystarczy”. A jego pogląd sprowadza się do zdania – ETA „próbuje obrócić swoją klęskę w zwycięstwo lub przynajmniej nie dopuścić do tego, by jej marsz ku śmierci został potępiony przez historię”. Oto terrorystyczna organizacja pragnie sprawić wrażenie, jakoby wymuszone „działaniami państwa prawa i współpracą międzynarodową” zawieszenie broni było jej własną decyzją, tak na koniec definiuje sytuację gazeta.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.