„Czy Mediolan może stracić organizację Expo?”, pyta Il Post. Nie bez powodu – wedle sensacyjnych doniesień gospodarcza stolica Włoch – za sprawą „opóźnień w realizacji przedsięwzięć infrastrukturalnych, polemik wokół rozdziału stanowisk, konfliktów między lokalnymi władzami i wniknięcia do przetargów przestępczości zorganizowanej” – myślała o „oddaniu” tej imprezy. Byłby to wstyd dla miasta, ale łatwiej byłoby ten wstyd przełknąć, niż być niegotowym w dniu otwarcia. Władzom miejskim kamień spadłby z serca, tym bardziej – dodaje gazeta gospodarcza Italia Oggi – że Ankara zaproponowała przejęcie organizacji imprezy (Izmir przegrał z Mediolanem wyścig o organizację Expo 2015) i przekazanie włoskiemu – bardzo zadłużonemu – miastu znacznych środków finansowych.
Włochy
Expo 2015: wpadka Mediolanu
3 września 2010
Presseurop
Il Post
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?