i, 2 września 2010
„Międzynarodowe mafie zajmujące się cyberprzestępczością piorą brudne pieniądze w Portugalii”, pisze i, by zaraz wskazać, o kogo chodzi – to rosyjskie i brazylijskie organizacje uprawiające phishing (wyłudzanie danych pirackimi metodami) są odpowiedzialne za 75 proc. działań przestępczych w sieci, od początku roku wyrządziły szkody rzędu 2 milionów euro. Najbardziej narażone są banki internetowe oraz strony umożliwiające przesyłanie pieniędzy online, szczególnie te wykorzystywane przez imigrantów z Europy Wschodniej, stawia kropkę nad i lizboński dziennik.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.