Lidové noviny , 25 sierpnia 2010
„Czechy, raj nieprzejrzystych spółek”, piszą w tytule Lidové Noviny. Chodzi o spółki europejskie (SE) – cieszącą się coraz większym powodzeniem formę działalności gospodarczej. W Republice Czeskiej wprowadzono ją niedawno, ta struktura prawna pozwala przedsiębiorstwu być obecnym we wszystkich krajach członkowskich UE, gwarantując anonimowość akcjonariuszom. Można dzięki niej „kupić firmę europejską pod klucz” – twierdzą Lidové Noviny, zauważając, że blisko połowa SE zarejestrowanych w Unii ma swoją siedzibę w Republice Czeskiej. Jednym z powodów tego stanu rzeczy jest nieskrywane dążenie rządu z Pragi do wprowadzenia zakazu działania spółek anonimowych, co ma dopomóc w zwalczaniu konfliktu interesów na rynkach publicznych.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.