The Independent, 22 sierpnia 2010
Rząd brytyjski wykorzystuje 30 000 urzędników państwowych jako „informatorów” (whistleblowers), by ciąć niepotrzebne wydatki z państwowej kiesy, donosi Independent. Rządząca krajem koalicja torysów i liberałów, która stara się przepchnąć pakiet drastycznych cięć budżetowych, co ma doprowadzić do redukcji wynoszącego 156 miliardów funtów (191 mld euro) deficytu, bada tysiące propozycji oszczędności zgłoszonych przez urzędników państwowych. Jednak Financial Times ostrzega, że to, co minister skarbu George Osborne nazywa „sprawiedliwymi cięciami” może okazać się czymś zupełnie odwrotnym, co uderzy w biednych o wiele mocniej niż w bogatych i powiększy istniejące różnice majątkowe.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.