La Libre Belgique, 16 sierpnia 2010
„Powiew optymizmu”, oto tytuł na pierwszej stronie La Libre Belgique, kwitujący rozmowy, w których w weekend uczestniczyli przedstawiciele partii flamandzkich i frankofońskich, pod przewodnictwem „inicjatora utworzenia rządu”, socjalisty Elio di Rupo. „Po kilku godzinach nastrój siedmiu negocjatorów […] z totalnego przygnębienia zamienił się prawie w euforię”, relacjonuje gazeta. Przedstawiciele francuskojęzyczni ustąpili m.in. w kwestii będącej najistotniejszą przyczyną impasu, chodzi o zakres przekazanych kompetencji państwa federalnego regionom (lub społecznościom językowym). Gdyby został zawarty konsensus odnośnie przyszłych reform, wreszcie mógłby powstać rząd koalicyjny.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.