„Zburzyć Pałac, bo zasłania krzyż”, „Krzyż do kościoła. Polska to kraj świecki”. Takie transparenty można było zobaczyć wczoraj wieczorem przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie podczas demonstracji przeciwników postawionego tam krzyża, donosi na pierwszej stronie Gazeta Wyborcza. Pojawił się on w tym miejscu po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 najważniejszych osób w państwie, w tym prezydent Lech Kaczyński. 3 sierpnia grupa obrońców krzyża uniemożliwiła jego przeniesienie do pobliskiego kościoła, co stanowiło złamanie wcześniejszych uzgodnień z hierarchią kościelną. A to skłoniło Dominika Tarasa, kucharza w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, do zorganizowania akcji na Facebooku, która zgromadziła wczoraj na Krakowskim Przedmieściu tysiące zwolenników usunięcia stamtąd krzyża.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.