Adevărul, 4 sierpnia 2010
Żebranie się opłaca, twierdzi Adevărul. Dziennik poświęca swoją pierwszą stronę „Akademii żebraków z Tăndărei”, miasta w południowo-wschodniej Rumunii, w którego cygańskiej dzielnicy aż się roi od willi wartych wiele milionów euro, a zbudowanych w latach 2006–2009. „Ich właściciele, członkowie trzech romskich klanów, zostali ostatnio zatrzymani”, donosi gazeta. „17 osób zostało oskarżonych o koordynowanie działań siatek żebraków w Wielkiej Brytanii, we Włoszech, w Hiszpanii i w Belgii”, a wszystko przy współudziale rumuńskich policjantów, którzy załatwiali im dokumenty potrzebne do wyjazdu z kraju.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.