W Holandii coraz bardziej prawdopodobne jest powstanie mniejszościowego rządu liberałów z VVD i chrześcijańskich demokratów z CDA, ze wsparciem skrajnie prawicowej PVV. Jednak nagłówek dzisiejszego wydania amsterdamskiego dziennika De Volkskrant – „Tumult w CDA po układzie z Partią Wolności” – wskazuje, że niektórzy członkowie chadecji wzdragają się na myśl o sojuszu z ruchem Geerta Wildersa. Lokalny polityk CDA Alaattin Erdal z Rotterdamu skrytykował podpisanie się jego partii, w piątek 31 lipca, pod wspólnym oświadczeniem głoszącym, że wszyscy potencjalni partnerzy koalicyjni tolerują stanowisko pozostałych w sprawie islamu. To „olbrzymi zwrot o 180 stopni”, do niedawna CDA konsekwentnie prowadziła kampanię przeciw – jak to uważano – ślepo islamofobicznym poglądom Wildersa.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.