„Roman Polański może opuścić Szwajcarię jako człowiek wolny”, pisze w tytule Tages-Anzeiger po tym, jak 12 lipca filmowca – zatrzymanego we wrześniu 2009 r. – uwolniono. Zuryski dziennik wyraża wątpliwości, czy postanowienie o odmowie ekstradycji jest prawnie zasadne. Polański, ścigany w Stanach Zjednoczonych za kontakty seksualne z nieletnią w 1977 roku, mógł liczyć na duże międzynarodowe wsparcie, niemniej gazeta wierzy, że decyzja ta okaże się przydatna dla innych osadzonych, którzy takiego wsparcia nie mieli. Na zamieszczonym na pierwszej stronie gazety rysunku pada pytanie, gdzie tym razem zostanie zatrzymany reżyser: w Stanach Zjednoczonych czy w Zjednoczonym Królestwie? Odpowiedzieć ma na nie ośmiornica Paul, zirytowana tym, że wciąż jej nie pozwalają przejść na emeryturę.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.