„Dokąd zmierza Austria?” – pyta austriacki tygodnik Profil po opublikowaniu wyników przeprowadzonego w ciągu ostatnich trzech lat studium socjologicznego, którego celem było zbadanie wartości wyznawanych przez Austriaków. Okazuje się, że podczas gdy połowa respondentów czuje się niezadowolona z jakości austriackiej demokracji, 20 proc. tęskni za silnym przywódcą, którego nie ograniczałby parlament ani wybory, a 6 proc. pragnie wręcz dyktatury wojskowej. W przypadku wzrostu bezrobocia połowa Austriaków opowiedziałaby się za odesłaniem imigrantów do krajów ich pochodzenia. „To dramat” – pisze tygodnik, przypominając czytelnikom o „fali oburzenia”, która przetoczyła się przez kraj, kiedy okazało się, że 20 proc. muzułmańskich duchownych w Austrii „nie ufa demokracji i w razie wątpliwości woli słuchać Koranu niż konstytucji”. „A wydawało się – pisze Profil- że uchwalając przepisy poddające tych duchownych kontroli państwowej, zaradzimy niebezpieczeństwu z zewnątrz”.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.