„Afganistan: teraz to wojna Ameryki”, dobitnie stawia sprawę tytuł w dzienniku Independent; artykuł opublikowano w jeden dzień po ogłoszeniu przez armię brytyjską decyzji o wycofaniu się z Sangin w prowincji Helmand. Sangin określa się mianem „garnka z miodem” dla talibskich buntowników, pochłonęło dotychczas 99 spośród 312 brytyjskich ofiar śmiertelnych w prowincji Helmand. Żołnierzy Zjednoczonego Królestwa ma na jesieni zastąpić 20 tysięcy Amerykanów, którzy już stacjonują we wspomnianym regionie. A całkowite wyjście wojsk z Afganistanu premier Wielkiej Brytanii, David Cameron, zamierza przeprowadzić do 2015 r. Londyński dziennik zauważa, że „rzeczywistość jest taka, iż Helmand oraz cały południowy Afganistan, są już zdominowane przez wojska USA”.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.