I Kathimerini, 7 lipca 2010
„Trzy miny”, pisze w tytule Kathimerini. Podłożyła je, zdaniem dziennika, Komisja Europejska w opublikowanym 7 lipca raporcie z postępów w realizacji greckiego planu reform. Bo choć organ wykonawczy Unii Europejskiej, jest ogólnie zadowolony z wprowadzonej redukcji wydatków, domaga się od rządu w Atenach większych wysiłków w dziedzinie konkurencji, służby zdrowia i walki z inflacją.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.