Die Tageszeitung, 21 czerwca 2010
„Zakaz wjazdu artystów”, pisze w tytule Tageszeitung. Dziennik informuje, że Niemcy prowadzą bardzo restrykcyjną politykę wobec obywateli tureckich. Cierpią na tym zwłaszcza artyści, intelektualiści i przedstawiciele wolnych zawodów, a bez nich wszelka wymiana kulturalna jest niemożliwa. Gazeta zauważa ponadto, że UE postawiła Ankarze trzy warunki, od których uzależnia zniesienie obowiązku wizowego dla Turków – wprowadzenie paszportu biometrycznego, zgoda na powrót imigrantów przybyłych do Europy oraz zabezpieczenie granic z Iranem, Irakiem i Gruzją.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.