„Nie ma szans na prawicową koalicję obejmującą populistyczną, islamofobiczną partię Geerta Wildersa, która zajęła trzecie miejsce w wyborach parlamentarnych”, informuje Trouw. Uri Rosenthal, któremu powierzono misję zbadania szans na ewentualne sojusze, ocenił, że „koalicja VVD [liberałów], PVV [partii Wildersa] i CDA [chrześcijańskich demokratów] jest niemożliwa”. Przywódca CDA, Maxime Verhagen odmówił podjęcia rozmów, dopóki VVD i PVV, główni zwycięzcy wyborów z 9 czerwca, nie uzgodnią kierunków przyszłej polityki. Wilders, nie kryjący pragnienia znalezienia się w rządzie, oskarża chrześcijańskich demokratów o zabicie w zarodku porozumienia, które mogłoby doprowadzić do stworzenia nowego gabinetu. Rosenthal będzie teraz próbował wybadać szanse na „fioletową” koalicję złożoną z liberałów, Partii Pracy, liberalnych demokratów i Zielonych.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.