„Służba w wojsku jest odtąd nieobowiązkowa”, stwierdza Jyllands-Posten. Młodzi Duńczycy tak licznie zaciągają się na ochotnika, że armia ma już do dyspozycji 6,5 tysiąca rekrutów, czyli tyle, ile ich w tym roku potrzebuje. Corocznie wylosowuje się nazwiska 6500 mężczyzn w wieku powyżej 18 lat, których powinnością będzie odbycie służby w wojsku. Odkąd w 2005 r. czas jej trwania skrócono z dziewięciu do czterech miesięcy, liczba ochotników wzrosła, a obecnie bije ona wszelkie rekordy, wyjaśnia dziennik. W ocenie Bo E. Engelbretha, dowódcy odpowiedzialnego za werbunek, ten pociąg do munduru można tłumaczyć wojną w Afganistanie i polowaniem na piratów prowadzonym przez duńską fregatę „Absalon” u wybrzeży Somalii. Te działania zostały mocno medialnie nagłośnione przez ministerstwo obrony. Ważnym czynnikiem jest także kryzys gospodarczy.
Rozbuchany sektor publiczny, wszechmocne związki zawodowe, polityka klientelistyczna… Greccy przedsiębiorcy, którzy sami nie są całkiem bez winy, mają do władz rozliczne pretensje, lista tych pretensji nie ma końca. Ale w wyniku delokalizacji firm, zaniedbania badań naukowych i ucieczki przed podatkami to oni mogą ucierpieć jako pierwsi w razie wyjścia Grecji ze strefy euro.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.