„Smażona małpa”, „rak złośliwy” czy „sprzedawca jogurtu” – tego typu wyrażenia wejdą niedługo do słownika Parlamentu Europejskiego, a to za sprawą dwóch rumuńskich nacjonalistów, Corneliu Vadima Tudora i Gigi Becaliego. „Bez tych dwóch znawców pradawnej sztuki oszczerstwa rumuński folklor XXI wieku byłby o wiele uboższy” – pisze Cotidianul. Obelżywe wypowiedzi Tudora i Becaliego, niegdyś zaprzysięgłych wrogów, ubarwiały życie rumuńskiego parlamentu. Bukareszteński dziennik stworzył nawet specjalny słownik rumuńsko-angielski, „który może się okazać pomocny dla tłumaczy nieobeznanych z tym oryginalnym językiem”.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?