El Periódico de Catalunya, 27 kwietnia 2010.

Dwadzieścia siedem krajów członkowskich UE uzgodniło 26 kwietnia „Podstawowe zasady struktury i działania nowej europejskiej służby dyplomatycznej” (EEAS). Stało się to cztery miesiące po objęciu przez Catherine Ashton funkcji wysokiego przedstawiciela do spraw zagranicznych. Jak wyjaśnia El Períodico, EEAS będzie najprawdopodobniej liczyła 130 rozsianych po całym świecie placówek, będzie miała 5 000 urzędników, a jej budżet wynosić będzie 30 miliardów euro. Dziennik Gazeta Prawna ubolewa, że ten ostatni znajdzie się pod ścisłą kontrolą „dużych” krajów, które zgarnęły dla siebie najważniejsze stanowiska, natomiast Le Soir wyraża obawę, że służba ta będzie czymś w rodzaju „instytucjonalnego mutanta”, znajdą się w niej i urzędnicy unijni, i dyplomaci z poszczególnych państw „chwilowo przez te państwa ’wypożyczeni’”. Toczy się już zajadła walka między z jednej strony członkami Unii, którym chodzi o „uplasowanie” swoich ludzi na kluczowych stanowiskach EEAS, a Komisją z drugiej, ta liczy, że uda jej się „nadać służbie jak najbardziej wspólnotowy charakter”.