Romania Libera, 16 kwietnia 2010.
Dwa działy internetowego wydania brytyjskiego dziennika Daily Telegraph zostały zaatakowane przez piratów informatycznych, podaje România liberǎ. Samozwańcza „narodowa służba bezpieczeństwa” chciała w ten sposób zaprotestować przeciwko „dyskryminującemu traktowaniu” Rumunów w prasie zagranicznej, szczególnie brytyjskiej. „Mamy dość podkpiwania sobie z naszego kraju przez drani takich jak wy […] nazywania nas Cyganami”, poza tym na czarnej stronie, na której łopotała rumuńska flaga, można było przeczytać: „może o tym nie wiecie, osły, ale Cyganie to nie Rumuni”. Hakerzy skrytykowali przy okazji „gówniane programy telewizyjne w rodzaju Top Gear”.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?