W wielkanocnym wydaniu lewicowy tygodnik New Statesman rozważa kwestię Boga i wiary. Slavoj Žižek w typowym dla siebie, ikonoklastycznym nastroju broni chrześcijaństwa jako inspiracji dla radykalnej polityki. „Chrześcijaństwo to anty-wiedza”, pisze słoweński filozof. „Wiedza mówi nam, że nasze wysiłki są daremne, że wszystko kończy się chaosem, podczas gdy chrześcijaństwo ślepo obstaje przy niemożliwym”. Jego tradycja, twierdzi Žižek, „odrzuca przekonanie, iż naszym przeznaczeniem jest porządek hierarchiczny, że wszelkie próby zaburzenia go i stworzenia innego, egalitarnego porządku, muszą doprowadzić do destrukcji i strachu”. Filozof czyni ze św. Pawła bohatera nowej lewicy, na dowód, że to ma sens, cytuje list do Efezjan: „Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich”.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?