To Vima, 16 marca 2010.
To Vima tę decyzję nazywa „farsą”. Oto partnerzy pospieszą Atenom z pomocą, jeśli Grecji nie uda się uzdrowić finansów publicznych. 15 marca ministrowie gospodarki 27 krajów członkowskich zapowiedzieli udzielenie dobrowolnych dwustronnych pożyczek. Ateńska gazeta uważa, że taki mechanizm gospodarczy nie jest „ani konkretny, ani gotowy”, a skoro nie wiadomo, jak ma działać, Grecja z niego nie skorzysta. Inaczej mówiąc – dodaje To Vima – „żeby nikogo nie urazić, poprzestano na obietnicach” i „wszyscy zyskują na czasie”. Na konkretne działania „trzeba będzie poczekać do szczytu szefów państw w przyszłym tygodniu”, na którym plan ma być przyjęty.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?