Nadeszła pora, aby zacząć „łowy na beneficjentów”, oznajmia w tytule Libération. Francuski dziennik przedstawia galerię finansowych „drapieżców”, w tym „mistrza nad mistrzami” George’a Sorosa. Ci szefowie funduszy hedgingowych, którzy bogacą się kosztem różnych walut i krajów, są na celowniku amerykańskiej administracji i europejskich rządów, wyjaśnia gazeta. Za Oceanem Departament Sprawiedliwości wszczął podobno dochodzenie, aby ustalić, czy kilka wspomnianych funduszy dogadało się w lutym, by wspólnie spekulować na obniżkę kursu euro. Również kraje europejskie chcą lepiej uregulować i kontrolować poczynania tych spekulantów, „którzy działają na ogół w największym sekrecie”. „We Francji Jean-Pierre Jouyet, szef Urzędu Rynków Finansowych (AMF) powtarza wszem wobec, że potrzebna jest rzeczywista kontrola. W Niemczech zaś rząd Merkel przygotowuje właśnie nową ustawę, która reguluje operacje krótkiej sprzedaży, technikę wykorzystywaną przede wszystkim przez te fundusze”. I wreszcie Parlament Europejski powinien przegłosować tekst przepisów dotyczących zarządców nieuropejskich funduszy w Europie.
Rynki
Dajcie mi głowę George'a Sorosa
5 marca 2010
Presseurop
Libération Libération, 5 marca 2010
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?