Integracja z Unią Europejską pozostanie priorytetem ukraińskiej polityki zagranicznej, zapowiedział w Brukseli podczas swojej pierwszej oficjalnej wizyty zagranicznej prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz. Zdaniem ekspertów, na których powołuje się Dziennik Gazeta Prawna, nie ma on innego wyjścia, jak trzymać z Unią, która jest najważniejszym partnerem handlowym jego kraju (bezpośrednie inwestycje unijne są tam czterokrotnie wyższe niż rosyjskie). To Unia może pomóc w uzyskaniu kredytów z MFW, a także stać się idealnym narzędziem do wywierania nacisków na Moskwę w sprawach energetycznych. „Oświadczenie Janukowycza uchodzącego na Zachodzie za zdecydowanego zwolennika zbliżenia z Rosją uznano w Brukseli za ważny sygnał,” podkreśla gazeta. Dla Wspólnoty jest bowiem niezwykle istotne, czy władze w Kijowie zdecydują się kontynuować rozmowy z Brukselą na temat stworzenia strefy wolnego handlu, czy też raczej przyjmą ofertę Kremla utworzenia unii celnej obejmującej oprócz Ukrainy i Rosji także Białoruś i Kazachstan. Jak pisze Dziennik „negocjatorzy Ukrainy i Unii wznowili zamrożone dawno temu rozmowy o nowym układzie stowarzyszeniowym, którego kluczowym elementem ma być porozumienie o wolnym handlu, który – zdaniem rzecznika Komisji Europejskiej – może zostać podpisany jeszcze w tym roku.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?