Dagens Nyheter, 8 czerwca 2009.
„Piraci osiedlają się w UE” – głosi tytuł w Dagens Nyheter, nawiązujący do przełomowego osiągnięcia Partii Piratów, która walczy o legalizację wymiany plików w Internecie. „Wybory europejskie stały się wyborami protestu” – odnotowuje dziennik. 7 proc. głosów i mandat europosła uzyskane przez tę formację są „ważną zmianą w krajobrazie politycznym”, gdyż odbiera ona część elektoratu skrajnie prawicowej partii Szwedzkich Demokratów. „Piraci mają przede wszystkim poparcie ludzi młodych, którzy niezbyt ufają politykom. Ta grupa jest też nadreprezentowana wśród zwolenników Szwedzkich Demokratów” – wyjaśnia Dagens Nyheter.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?