Czy otrzymaliście ostatnio na konto przelew z niewiadomego źródła wysokości jednego grosza? Lepiej natychmiast go zwrócić, zaleca Süddeutsche Zeitung. Monachijski dziennik ujawnia nową formę oszustwa, jaka pojawiła się w związku z wprowadzeniem w Niemczech europejskiej dyrektywy w sprawie usług płatniczych (PSD). By uniemożliwić bankom kreowanie zysków poprzez wielodniowe przetrzymywanie pieniędzy z przelewów, zobowiązuje się je od 2012 r. do dokonywania operacji w ciągu jednego dnia. Efekt: przelewy stają się odtąd automatyczne, a numerów kont nie porównuje się już z nazwiskami ich właścicieli. Oszuści mogą spróbować szczęścia, przelewając jeden grosz na konto, którego numer jest przypadkową kombinacją różnych cyfr. Jeśli przelew nie zostaje odrzucony, pobierają automatycznie niewielkie kwoty, żeby nie zwrócić na siebie uwagi posiadacza rachunku bankowego. Niemniej klienci, którzy padną ofiarą takiego oszustwa, będą mogli wnieść w ciągu 13 miesięcy zażalenie.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?