Polityka Kraje członkowskie

Holandia: Wilders pogrąża kraj w politycznym chaosie

23 kwietnia 2012
Presseurop
De Volkskrant, Trouw

De Volkskrant, 23 kwietnia 2012

„Kto to uporządkuje?”, zapytuje De Volkskrant. Dwudziestego pierwszego kwietnia szef Partii Wolności (PVV), Geert Wilders, zdecydował, że nie będzie wspierał środków oszczędnościowych zaproponowanych przez rząd, aby w 2013 r. obniżyć deficyt budżetowy do 2,8%. To zaś może skutkować upadkiem gabinetu Marka Ruttego.

„Nie zgodzę się na to, aby ludzie w podeszłym wieku płacili za absurdalne roszczenia Brukseli”, wyjaśnił Wilders, odnosząc się do obliczeń centralnego biura planowania, według których cięcia w wysokości 14,2 milionów euro oznaczają trzyprocentową utratę możliwości dokonywania zakupów przez osoby w starszym wieku, przyhamowanie wzrostu i zwiększenie bezrobocia. Cięcia dotyczą w szczególności opieki zdrowotnej, emerytur, wynagrodzeń w sektorze publicznym, VAT, pomocy dla krajów rozwijających się i odliczeń odsetek od kredytów hipotecznych.

Po siedmiu tygodniach negocjacji „bomba, którą Wilders podłożył pod rząd Ruttiego wybuchła i pogrążyła Holandię w niepewności co do dalszego rozwoju sytuacji”, uważa De Volkskrant. Bowiem bez wsparcia ze strony PVV rząd koalicyjny chrześcijańskich demokratów i liberałów nie będzie miał większości parlamentarnej. Premier Mark Rutte powinien tego poniedziałku zwrócić się do królowej Béatrix o rozwiązania Drugiej Izby w celu zorganizowania przedterminowych wyborów. 

„Nowa linia obrony PVV ‒ ‘Nie chcemy cięć budżetowych na rozkaz Brukseli’ – jest bezczelnością”, pisze Trouw i przypomina, że w 2010 r. Wilders podpisał porozumienie rządowe, zgodnie z którym maksymalny deficyt może wynosić 2,8%. Dziennik cieszy się z faktu, że PVV została tym samym „zdemaskowana”, wszakże bez nadmiernej radości: „Gdyby kryzys nie był tak poważny, Holandia odetchnęłaby z ulgą”.