Informatyk Hervé Falciani, były pracownik finansowego giganta HSBC, w sierpniu ubiegłego roku przekazał władzom w Paryżu listę 3 000 Francuzów posiadających konta w Szwajcarii. Teraz próbuje tej samej sztuczki w Berlinie. Zaproponował tamtejszym władzom skarbowym płytę CD z 1 300 nazwiskami tych obywateli Republiki Federalnej, którzy ukryli swoje pieniądze w szwajcarskiej filii brytyjskiego banku. Za tę przysługę, dzięki której niemieckie władze fiskalne mogłyby odzyskać od 100 do 200 milionów euro, domaga 2,5 miliona. „Czy państwo może postępować jak paser, który wykorzystuje skradzione dobra? Czy nabyte nielegalną drogą dane mogą być wykorzystane w razie procesu w państwie prawa?”, zastanawia się Frankfurter Rundschau. I sam sobie odpowiada – tak. Należy to potraktować jako działanie w obronie koniecznej.
Niemcy
Nowa płyta Falcianiego
1 lutego 2010
Presseurop
Frankfurter Rundschau Frankfurter Rundschau, 1 lutego 2010.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?