Odwiedzający Wielką Brytanię goście z Kontynentu często peszą się na widok skąpo odzianych młodzieńców, którzy, oparci o jakiś mur, zrzucają treść żołądka lub ucinają sobie drzemkę na chodniku. Picie „do dna”, ten narodowy sport Anglików, spotyka się jednak z coraz większą dezaprobatą rządu laburzystów usiłującego kształtować zachowania publiczne. Jak donosi dzisiejszy dziennik The Times, minister spraw wewnętrznych, Alan Johnson, oznajmił, że puby i kluby nocne „promujące picie na umór zostaną zamknięte w ciągu kilku miesięcy”. Statystyki mówią o tym, że do szpitali trafia rocznie 860 tysięcy pacjentów z powikłaniami alkoholowymi, a podatnicy wydają na ich leczenie „miliardy” funtów. Johnson, powołując się na te dane, zapowiedział „kary finansowe do 20 tysięcy funtów lub wyroki do 6 miesięcy więzienia” dla właścicieli licencji reklamujących swoje bary i puby „ofertami typu ‘Alkohol bez ograniczeń za 10 funtów’ czy ‘Darmowe drinki dla kobiet poniżej 25. roku życia’”. Decyzja została podjęta zaledwie kilka lat po liberalizacji słynnej brytyjskiej polityki wczesnego zamykania lokali. Wówczas chodziło o wprowadzenie bardziej łagodnej, „kontynentalnej kultury kawiarnianej”. Dobra wiadomość jest taka, że nowe przepisy nie będą zakazywać tak zwanych happy hours.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?