Zaledwie kilka miesięcy po ujawnieniu, że lider Sinn Féin tuszował fakt, iż jego brat Liam wykorzystywał seksualnie swoje dzieci, pozycji Gerry’ego Adamsa w irlandzkiej partii zagroził kolejny wstrząs. Gazeta Sunday Tribune na pierwszej stronie znowu pisze dziś, o „tuszowaniu afery przez Sinn Féin i IRA”. Tym razem chodzi o wykorzystywanie seksualnie kobiet z dwóch znanych w Irlandii rodzin. Dubliński dziennik donosi także, że siostrzenica byłego szefa sztabu IRA Joe Cahilla „była wielokrotnie gwałcona w wieku 16 lat przez wpływową osobistość IRA z Belfastu”. Córka nieżyjącego już dowódcy IRA w tym mieście również opowiedziała gazecie, że była ofiarą podobnych praktyk ze strony „człowieka, który obecnie jest mianowanym z wyborów przedstawicielem Sinn Féin”. Sprawca rzekomo „zamykał ją na kilka dni na strychu lub w psiej budzie, zmuszał do używania wiadra zamiast toalety, niemiłosiernie bił, podtapiał, aż traciła świadomość oraz wykorzystywał seksualnie”. W obydwu przypadkach kobietom „odradzano” podejmowania kroków prawnych, a Cahill twierdzi wręcz, że Adams mówił jej: „Takie rzeczy się zdarzają”.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?