Niemcy boją się tej kopalni. 126 000 pojemników odpadów nuklearnych ma zostać wyciągniętych z obecnego miejsca składowania, dawnej kopalni soli Asse niedaleko Hanoweru. Od 1988 r. zalewa ją słona woda i pojawiły się już radioaktywne wycieki. Federalne Biuro ds. Bezpieczeństwa Radiacyjnego uznało w końcu, że kopalni od 2020 roku będzie groziło zawalenie i zaleciło przeniesienie odpadów do innej. Problem polega na tym, że nikt nie wie, w jakim stanie są pojemniki ani co dokładnie zawierają. W sierpniu 2009 r. Niemcy dowiedzieli się, że pod ziemią spoczywa 28 kg wysoce toksycznego plutonu. Frankfurter Rundschau stwierdza, że zmiana miejsca składowania odpadów to wybór pomiędzy dżumą a cholerą. Operacja ma trwać mniej więcej 10 lat, a data jej rozpoczęcia jest niepewna. Będzie kosztowała dwa miliardy euro, jeśli nie więcej. Nie przewiduje się, aby producenci energii nuklearnej partycypowali w kosztach.
Niemcy
Berlin żongluje odpadami nuklearnymi
15 stycznia 2010
Presseurop
Frankfurter Rundschau Frankfurter Rundschau, 15 stycznia 2010
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?