SME, 16 grudnia 2009.
„Węgierski Sąd Najwyższy potwierdził rozwiązanie Gwardii Węgierskiej”, informuje w tytule dziennik SME, który przypomina, że izba utrzymała w mocy wyroki sądów niższej instancji. Wymiar sprawiedliwości uznał więc, że ta paramilitarna organizacja „poprzez swoją działalność łamała prawa innych i występowała przeciwko wartościom demokratycznym”. Jej przywódca Gábor Vona, zarazem przewodniczący skrajnie prawicowej partii Jobbik, mówi o wniesieniu skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. „Przyjmujemy wyrok do wiadomości, ale nie możemy go zaakceptować”, oświadczył. Bratysławski dziennik zauważa, że słowacka policja wciąż nie jest w stanie rozwiązać równie ekstremistycznego ruchu Slovenská Pospolitosť (Wspólnota Słowacka).
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?