Czy Czesi będą świętować dwudziestą rocznicę aksamitnej rewolucji? „Państwo zapomniało o obchodach 17 listopada”, piszą z żalem na pierwszej stronie Lidové Noviny. „Gdyby nie inicjatywy podjęte przez kilka stowarzyszeń, nic by się na ulicach Pragi nie działo”, ubolewa dziennik, zaznaczając, że władze miasta uważają, iż uroczystości takie jak te niedawne w Berlinie byłyby „zbyt huczne”. Dzięki stowarzyszeniu „Opona” (Kurtyna) prażanie będą mogli świętować upadek komunistycznego reżimu podczas marszu, który zakończy się kilkoma koncertami. 14 listopada były prezydent Václav Havel organizuje w starym kościele koncert z udziałem piosenkarza Lou Reeda. Tymczasem obecny prezydent, Václav Klaus, woli wspominać ten dzień w gronie „zwykłych” ludzi, z dala od praskiego zamku, i zaprezentować swoją nową książkę „Kde začina zitřek” (Gdzie zaczyna się jutro).
Czechy
Aksamitna rewolucja? Jaka rewolucja?
12 listopada 2009
Presseurop
Lidové Noviny Lidové Noviny, 12 listopada 2009
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?