ABC, 28 października 2009
„Tylko 66% Hiszpanów sądzi, że w wyniku kryzysu wzrosło w ich kraju ubóstwo, wobec średniej w UE sięgającej 77%”, informuje dziennik ABC i na dowód przytacza wyniki badań Eurobarometru. Większość Europejczyków uważa za główne kryteria ubóstwa bezrobocie, starość i poziom wykształcenia. Tymczasem Hiszpanie, choć na brak pracy cierpi wielu z nich, biedy się nie obawiają. Madrycki dziennik wskazuje również na różnice w stosunkach na linii obywatel – bank w różnych krajach europejskich: prawie 90% Hiszpanów sądzi, że ma trudny dostęp do kredytu w porównaniu, na przykład, z 20% Finów. 16% europejskiej ludności żyje dziś poniżej progu ubóstwa, przypomina gazeta.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?