Evenimentul Zilei, 27 października 2009
„Dzięki prezydentowi możesz się wzbogacić”, pisze w tytule Evenimentul Zilei. Przed zbliżającymi się wyborami, planowanymi na 22 listopada – zauważa bukareszteński dziennik – ich wynik stał się, po raz pierwszy w Rumunii, przedmiotem internetowych zakładów. Według bukmacherów faworytem jest – w stosunku 1,85 do 1 – obecny prezydent. Chętnych do udziału w tej „grze” zgłosiło się już wielu. Gazeta widzi w tym nową modę, wzorowaną na modelu amerykańskim. „Obstawianie wyniku meczu Traian Basescu – Mircea Geoana [główny rywal obecnego prezydenta, lider Partii Socjaldemokratycznej] jest czymś o wiele bardziej emocjonującym niż zakładanie się o to, czy wygra Real czy Barcelona”!
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?