Pewnego włoskiego obywatela zamieszkałego w Louvain, w Belgii, próbowano zmusić do usunięcia plakatu przedstawiającego w niekorzystnym świetle Silvia Berlusconiego – informuje Le Soir. W końcu sierpnia Giuseppe Caprioli wywiesił na swoim domu plakat złożony z okładek kolorowych magazynów i zdjęć szefa włoskiego rządu. Oprócz dziesięciu kłopotliwych pytań, które zadaje codziennie Berlusconiemu dziennik La Repubblica, znajdowało się tam zdanie: „Prosimy ludzkość o wybaczenie”. Kilka dni po wizycie w mieście senatora z partii Berlusconiego, obywatel ów został listownie i telefonicznie poproszony o usunięcie kolażu. „Słyszałem, że skontaktowano się w tej sprawie z ambasadą i konsulem Włoch w Brukseli, i w końcu z konsulem honorowym w Louvain”, opowiada Caprioli, który jest sąsiadem tego ostatniego. Według najnowszych informacji, konsul honorowy ostrzegł, że wyprowadzi się z domu, jeśli „ozdoba” nie zniknie z jego murów.
Cenzura
Kolaż z Berlusconim kłuje w oczy w Louvain
26 października 2009
Presseurop
Le Soir Le Soir, 26 października 2009.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?