„Za kilka dni nastąpi pierwszy test w stu procentach rumuńskiej rakiety”, informował Evenimentul Zilei na pierwszej stronie swego niedzielnego wydania. Bukareszteński dziennik opisuje „epopeję projektu aerokosmicznego Helen” realizowanego przez „ośmiu inżynierów opętanych pewnym marzeniem”. Obecnie może się one skonkretyzować dzięki Google. W 2007 r. internetowy gigant ogłosił międzynarodowy konkurs aeronautyczny pod hasłem Google Lunar X Prize, który ma na celu wysłanie do 2012 r. na Księżyc robota zdolnego przemieszczać się na dystansie co najmniej 500 metrów i przesyłać obrazy. Wysokość wygranej, o którą rywalizują już 23 zespoły badawcze, wynosi 30 milionów dolarów, pisze EVZ.
Rumuńska rakieta „Helen”, skonstruowana przez członków Rumuńskiego Stowarzyszenia Kosmonautyki i Aeronautyki (ARCA) i mająca kształt szachowego pionka, jest już gotowa do startu. Będzie ona przetransportowana na Morze Czarne, skąd ma być wystrzelona. Balon słoneczny wyniesie Helen na wysokość 14 kilometrów, po czym odpalony zostanie silnik napędzany ekologicznym paliwem w postaci nadtlenku wodoru. Na razie brakuje tylko trochę wiatru…
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?