„Począwszy od pierwszego stycznia 2012 r., Islandia będzie miała w pełni zliberalizowany rynek pracy dla obywateli rumuńskich [i bułgarskich]”, obwieszcza z zadowoleniem Timpul. Mołdawski dziennik cieszy się nie bez powodu – 200 000 Mołdawian ma już obywatelstwo rumuńskie, co daje im możliwość szukania pracy w UE. Islandia, która należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz układu z Schengen, i jest kandydatem do UE, podobnie jak będące jej członkami (Austria, Belgia, Francja, Niemcy, Irlandia, Włochy, Luksemburg, Malta, Wielka Brytania i Holandia) wprowadziła w 2007 r. siedmioletnie ograniczenie rynku pracy dla Rumunów i Bułgarów z powodu sytuacji gospodarczej w ich krajach. Ale „Reykjavik śle w ten sposób sygnał zgodny z wartościami europejskiego projektu”, zauważa Timpul.
Islandia
Reykjavik otwiera rynek pracy
10 listopada 2011
Presseurop
Timpul
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?