Lidové Noviny, 12 października 2009

Skoro polski prezydent Lech Kaczyński 10 października ratyfikował traktat lizboński, pozostaje już tylko Václav Klaus. Najpierw czeski prezydent obawiał się utraty narodowej suwerenności, teraz szermuje groźbą, że dokument z Lizbony pozwoli Niemcom Sudeckim domagać się zwrotu mienia odebranego im po drugiej wojnie światowej. „Takiego zagrożenia nie ma”, podsumowują opinie ekspertów w dziedzinie prawa konstytucyjnego Lidové Noviny „Czeski prezydent wyważa otwarte drzwi”. Praski dziennik przypomina, że dekrety Benesza z 1945 r. regulujące kwestię niemieckiej mniejszości w Czechosłowacji i ich konsekwencje przestudiowano już w momencie przystąpienia Republiki Czeskiej do Unii w 2004 r. „Prasa i politycy zastanawiają się, co zrobić z Klausem”, stwierdzają Lidové Noviny. Według gazety francuscy i niemieccy dyplomaci sugerują dwa sposoby obejścia obstrukcji stosowanej przez Klausa: „Albo go odwołać z urzędu, albo zmienić konstytucję, aby pozbawić szefa państwa prawa weta”.