ABC, 27 października 2011
„Europa postanawia ukarać hiszpańskie banki”, pisze w tytule ABC dzień po szczycie UE w Brukseli. Rekapitalizacja tych instytucji finansowych to jedno z rozwiązań przyjętych przez przywódców strefy euro. Kwota tej operacji ma przekroczyć 26 miliardów euro i będzie „największym po Grecji" wsparciem finansowym udzielonym krajowi członkowskiemu, zauważa gazeta. To jedna czwarta środków potrzebnych zagrożonym bankom europejskim. Konserwatywny dziennik ocenia w komentarzu, że porozumienie w sprawie rekapitalizacji banków „jest gorszym z możliwych rozwiązań: oznacza bowiem zgodę na częściową dewaluację zadłużenia”, która obciąży banki.
Choć Estończycy uważają się za naród podłączony do sieci, to statystyki pokazują, że tylko jedna trzecia ludności ma konto w słynnym serwisie społecznościowym. Bo życie prywatne nie powinno być na pokaz, uważają ci pozostali.
Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.
Gospodarcze niedole Europy zmuszają nas do próby zrozumienia tajemnego, olimpijskiego świata globalnych finansów. Czy jednak teraz, kiedy zwracamy większą uwagę na rentowności obligacji i mechanizmy stabilności, nie staje się jasne, że eksperci, tam na swoich wyniosłych szczytach, też nie wiedzą, co się dzieje?