Energetyka
Francja podłącza się do brytyjskiego gniazdka
3 lipca 2009
Presseurop
The Times Choć francuski dostawca prądu koncern EDF „zarabia 3 miliardy euro rocznie, eksportując energię elektryczną do takich krajów jak Wielka Brytania” – pisze The Times, to upały panujące od kilku dni we Francji odwróciły sytuację. Ponieważ temperatura wody w rzekach wzrosła na tyle, że nie można było należycie schładzać 58 reaktorów jądrowych, przedsiębiorstwo zamknęło jedną trzecią z nich i zaczęło importować prąd z Wielkiej Brytanii. W kraju, gdzie 80 proc. prądu wytwarza się w elektrowniach atomowych, jest to prawdziwy problem. Ale to nie pierwszy raz, kiedy sytuacja taka ma miejsce. Na szczęście, „sieci energetyczne obu krajów łączy od 1986 kabel pod Kanałem la Manche” – przypomina The Times.
W obliczu kryzysu i bezrobocia młodzi Litwini postępują tak samo, jak niegdyś ich przodkowie – emigrują. Dziesiątki tysięcy z nich opuściło kraj w poszukiwaniu lepszego życia, głównie na Wyspach Brytyjskich i w Skandynawii, pisze tygodnik Veidas.
Kolejne spotkanie eurogrupy, które odbyło się 9 lutego nie wystarczy, aby oddalić widmo greckiego bankructwa. Jeśli Grecja jest w dużym stopniu odpowiedzialna za kryzys, UE i jej partnerzy także w niemałym stopniu się do niego przyczynili. Ich przekazy wprowadzają zamieszanie, a brak strategii zamienił rozwiązywalny problem w mieszankę wybuchowa.
Dwa obozy, dwie tezy, dwie wizje Francji. Osiemnaście lat po rzezi 800 000 Tutsi wciąż wzbudza emocje i kontrowersje rola, jaką odegrał w niej Paryż. Spojrzenie na nią zmienia się wraz z postępującym śledztwem.