Rumunia z tarczą
„Przed kim będzie nas chroniła tarcza antyrakietowa?”, zastanawia się România liberă dzień po decyzji Naczelnej Rady Obrony Kraju o umieszczeniu na terytorium Rumunii od 2015 r. amerykańskich urządzeń przechwytujących. To Barack Obama „zaprosił Bukareszt do udziału w zmodyfikowanej formule amerykańskiej tarczy”, przypomina dziennik. Ta nowa formuła pozwoli „znacznie zwiększyć poziom bezpieczeństwa kraju”, zapewnia rumuński prezydent Traian Băsescu. System nie będzie „wymierzony w Rosję”, zaznaczył. România liberă zauważa, że zarzucony jesienią ubiegłego roku projekt budowy baz wojskowych w Polsce i Republice Czeskiej był nie do utrzymania, ponieważ „miały być one położone zbyt blisko rosyjskiej enklawy w Kaliningradzie”. Tymczasem „amerykańscy przywódcy złożyli Moskwie konkretne propozycje, których celem jest włączenie Rosji do globalnego projektu tarczy antyrakietowej umożliwiającego odparcie ewentualnych zagrożeń ze strony Iranu i Korei Północnej”.
Dwa obozy, dwie tezy, dwie wizje Francji. Osiemnaście lat po rzezi 800 000 Tutsi wciąż wzbudza emocje i kontrowersje rola, jaką odegrał w niej Paryż. Spojrzenie na nią zmienia się wraz z postępującym śledztwem.
Zgodzić się na nowe posunięcia oszczędnościowe albo narazić się na niebezpieczeństwo opuszczenia strefy euro – przed taką oto alternatywą stają Ateny w dniu, gdy odbywa się spotkanie eurogrupy. Takiej sytuacji greccy politycy nie potrafili uniknąć, ubolewa To Vima.
Wspominanie o możliwości wyjścia Grecji ze strefy euro – a napomknęła o tym na początku tygodnia komisarz Neeli Kroes – zdaje się dowodzić, że europejscy przywódcy chcą przygotować grunt pod takie rozwiązanie. Tymczasem Ateny w dalszym ciągu prowadzą negocjacje z prywatnymi wierzycielami w sprawie restrukturyzacji długu.