Saab chwilowo uratowany
„Saab Automobile będzie się musiał nauczyć radzić sobie sam”, pisze w tytule Dagens Nyheter. Amerykański General Motors sprzedał szwedzką firmę samochodową (nie mylić z koncernem aeronautycznym i obronnym noszącym taką samą nazwę) holenderskiemu Spykerowi za 52 miliony euro (plus 231,5 miliona euro w akcjach uprzywilejowanych). Firma zatrudniająca 3 400 pracowników postawiona została wprawdzie 8 stycznia w stan likwidacji, ale jej prezes, Jan-Åke Jonsson, liczy teraz na korzystne wyniki sprzedaży w 2012 r. Powstały w 2003 r. Spyker produkuje 40 luksusowych samochodów sportowych rocznie. „Był bohaterem skandali, miał na swoim koncie kiepskie wyniki finansowe, w dyrekcji zdarzały się konflikty”, przypomina Trouw. Komisja Europejska ma rozpatrzyć wniosek Saaba o przyznanie mu przez Europejski Bank Inwestycyjny pożyczki 400 milionów euro, której gwarantem jest państwo szwedzkie. Sprawa nie jest jeszcze do końca zamknięta, ale De Volkskrant już ostrzega, że „jeśli Saab-Spyker upadnie, będą za to musieli zapłacić szwedzcy podatnicy”.
Dwa obozy, dwie tezy, dwie wizje Francji. Osiemnaście lat po rzezi 800 000 Tutsi wciąż wzbudza emocje i kontrowersje rola, jaką odegrał w niej Paryż. Spojrzenie na nią zmienia się wraz z postępującym śledztwem.
Zgodzić się na nowe posunięcia oszczędnościowe albo narazić się na niebezpieczeństwo opuszczenia strefy euro – przed taką oto alternatywą stają Ateny w dniu, gdy odbywa się spotkanie eurogrupy. Takiej sytuacji greccy politycy nie potrafili uniknąć, ubolewa To Vima.
Wspominanie o możliwości wyjścia Grecji ze strefy euro – a napomknęła o tym na początku tygodnia komisarz Neeli Kroes – zdaje się dowodzić, że europejscy przywódcy chcą przygotować grunt pod takie rozwiązanie. Tymczasem Ateny w dalszym ciągu prowadzą negocjacje z prywatnymi wierzycielami w sprawie restrukturyzacji długu.