Zapachniało azbestem
„Ministrowie byli tak wstrząśnięci wynikami badań, że zablokowali opublikowanie raportu”, donosi, powołując się na anonimowe źródła, na pierwszej stronie Trouw. Co ich tak poruszyło? Dziennik dotarł do dokumentu z lipca 2009 r. zamówionego przez ministrów spraw społecznych i gospodarki przestrzennej. Okazało się, że „usuwanie azbestu z zabudowań mieszkalnych i budynków firm w Holandii odbywa się w 90% bez zezwolenia”. Od 1993 r. obowiązuje w kraju zakaz stosowania tego materiału, gdyż wdychanie jego cząsteczek jest rakotwórcze. Wciąż jednak występuje w starszych domach. Gazeta zwraca uwagę, że „nikt nie kontroluje transportu, utylizacji ani składowania” azbestu usuwanego nielegalnie. Co więcej, certyfikaty wystawiane przez przedsiębiorców i firmy asenizacyjne są często fałszowane. Ich „szachrajstwa […] kosztują wiele ludzkich istnień, chociaż nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy ofiary stracą życie”, ostrzega Trouw.
W obliczu kryzysu i bezrobocia młodzi Litwini postępują tak samo, jak niegdyś ich przodkowie – emigrują. Dziesiątki tysięcy z nich opuściło kraj w poszukiwaniu lepszego życia, głównie na Wyspach Brytyjskich i w Skandynawii, pisze tygodnik Veidas.
Kolejne spotkanie eurogrupy, które odbyło się 9 lutego nie wystarczy, aby oddalić widmo greckiego bankructwa. Jeśli Grecja jest w dużym stopniu odpowiedzialna za kryzys, UE i jej partnerzy także w niemałym stopniu się do niego przyczynili. Ich przekazy wprowadzają zamieszanie, a brak strategii zamienił rozwiązywalny problem w mieszankę wybuchowa.
Dwa obozy, dwie tezy, dwie wizje Francji. Osiemnaście lat po rzezi 800 000 Tutsi wciąż wzbudza emocje i kontrowersje rola, jaką odegrał w niej Paryż. Spojrzenie na nią zmienia się wraz z postępującym śledztwem.