Ręka, która ma kosztować Irlandię „miliardy"
Nicholas Sarkozy powiedział, że jest mu „przykro”, dziennik Le Figaro nazwał incydent „sprawą wagi państwowej”, a Libération radośnie ilustruje całe piątkowe wydanie fotografiami rąk. Po środowym meczu kwalifikacyjnym do mistrzostw świata w 2010, w którym Francja wyeliminowała Irlandię po jaskrawym oszustwie Thierry’ego Henry, rozpętała się istna burza. Irlandzki dziennik The Irish Independent pisze dziś na pierwszej stronie, że FAI, irlandzka federacja piłki nożnej, zażądała od FIFA powtórzenia meczu. Popiera ją w tym premier Irlandii, Brian Cowen, a także ministrowie, którzy w desperacji rzucili się na tę sprawę, dostrzegając w niej szansę odbudowania moralnego autorytetu rządu. Jednak jeszcze dzisiaj władze FIFA odrzuciły prośbę FAI. Ci sztywniacy z międzynarodowej federacji piłkarskiej stanęli murem za ostrzeliwanym teraz ze wszystkich stron szwedzkim sędzią, który w przeciwieństwie do wszystkich innych mieszkańców planety nie zauważył wykroczenia Henry’ego. Tymczasem The Irish Independent, stosując hiperbolę z najwyższej półki, obciąża bohatera Barcelony winą za kłopoty finansowe Irlandii. „Poparcie FIFA dla oszustwa francuskiego kapitana będzie naszą gospodarkę drogo kosztować, być może nawet miliardy”, pieni się komentator irlandzkiego dziennika.
W obliczu kryzysu i bezrobocia młodzi Litwini postępują tak samo, jak niegdyś ich przodkowie – emigrują. Dziesiątki tysięcy z nich opuściło kraj w poszukiwaniu lepszego życia, głównie na Wyspach Brytyjskich i w Skandynawii, pisze tygodnik Veidas.
Kolejne spotkanie eurogrupy, które odbyło się 9 lutego nie wystarczy, aby oddalić widmo greckiego bankructwa. Jeśli Grecja jest w dużym stopniu odpowiedzialna za kryzys, UE i jej partnerzy także w niemałym stopniu się do niego przyczynili. Ich przekazy wprowadzają zamieszanie, a brak strategii zamienił rozwiązywalny problem w mieszankę wybuchowa.
Dwa obozy, dwie tezy, dwie wizje Francji. Osiemnaście lat po rzezi 800 000 Tutsi wciąż wzbudza emocje i kontrowersje rola, jaką odegrał w niej Paryż. Spojrzenie na nią zmienia się wraz z postępującym śledztwem.