Kodeks pieniacza czy zmiana na lepsze?
Czym jest „dobre wykształcenie”? Czy musi być oparte na nauce? Czy oznacza możliwość znalezienia pracy? Czy trzeba mieć tak dobre pochodzenie, jak królowa Anglii? Opinie są różne, ale według dziennika Daily Telegraph, rząd Wielkiej Brytanii postanowił uczynić „dobre wykształcenie” niezbywalnym prawem każdego obywatela. W swoim najbliższym przemówieniu do Parlamentu, prezentującym stanowisko Downing Street, Elżbieta II zamierza ujawnić plan „naszego” – w oficjalnych okolicznościach monarchini zwykła używać pluralis maiestaticus – rządu, który chce wprowadzenia „gwarancji” dla uczniów i rodziców. Wśród nich znajdzie się „zdrowe odżywianie, aktywny tryb życia i dobre samopoczucie”. Rodzice będą mogli skarżyć się bezpośrednio u lokalnego rzecznika praw obywatelskich, jeśli szkoły i gminy nie zapewnią warunków przewidzianych ustawą. W ostateczności zyskają też prawo podania szkoły do sądu. Brytyjskie Stowarzyszenie Kadr Szkolnych i Uniwersyteckich (ASCL) zaatakowało rząd za planowaną reformę. „Pracownicy oświaty obawiają się” – pisze Daily Telegraph – że rządowe gwarancje zamienią się w kodeks pieniacza dla rodziców lubujących się w procesach sądowych”.
W obliczu kryzysu i bezrobocia młodzi Litwini postępują tak samo, jak niegdyś ich przodkowie – emigrują. Dziesiątki tysięcy z nich opuściło kraj w poszukiwaniu lepszego życia, głównie na Wyspach Brytyjskich i w Skandynawii, pisze tygodnik Veidas.
Kolejne spotkanie eurogrupy, które odbyło się 9 lutego nie wystarczy, aby oddalić widmo greckiego bankructwa. Jeśli Grecja jest w dużym stopniu odpowiedzialna za kryzys, UE i jej partnerzy także w niemałym stopniu się do niego przyczynili. Ich przekazy wprowadzają zamieszanie, a brak strategii zamienił rozwiązywalny problem w mieszankę wybuchowa.
Dwa obozy, dwie tezy, dwie wizje Francji. Osiemnaście lat po rzezi 800 000 Tutsi wciąż wzbudza emocje i kontrowersje rola, jaką odegrał w niej Paryż. Spojrzenie na nią zmienia się wraz z postępującym śledztwem.