Awantura o Opla
Niemieccy politycy są wściekli –komisarz Unii Europejskiej ds. konkurencji Neelie Kroes kwestionuje przejęcie Opla przez konsorcjum, którego finansowanie zapewnia rosyjski Sbierbank, pisze na pierwszej stronie Gazeta Wyborcza. Pani komisarz sugeruje, że Berlin ustawił przetarg.
„Wiele wskazuje na to, że pomoc [4,5 mld euro] obiecana przez rząd Niemiec dla nowego Opla była zależna od wyboru konkretnego inwestora, czyli Magna/Sbierbank. A to jest sprzeczne z zasadami pomocy państwowej i wspólnego rynku”, napisała Kroes do ministra gospodarki Niemiec Karla-Theodora zu Guttenberga. Zarzuty te wywołały burzę w kraju adresata.
„Pani komisarz nie jest obiektywna, a na dodatek jako była członkini rady nadzorczej Volvo należącego do konkurencyjnego koncernu Forda, popadła w konflikt interesów”, grzmiał Werner Langen, szef europosłów CDU/CSU. Niemcy są przekonani, że pokonają opór Brukseli, a jeśli nie, mają już plan B – pisze warszawski dziennik – mogą odstąpić od sprzedaży Opla za cenę zamknięcia jednej z trzech fabryk na swoim terenie.
Dwa obozy, dwie tezy, dwie wizje Francji. Osiemnaście lat po rzezi 800 000 Tutsi wciąż wzbudza emocje i kontrowersje rola, jaką odegrał w niej Paryż. Spojrzenie na nią zmienia się wraz z postępującym śledztwem.
Zgodzić się na nowe posunięcia oszczędnościowe albo narazić się na niebezpieczeństwo opuszczenia strefy euro – przed taką oto alternatywą stają Ateny w dniu, gdy odbywa się spotkanie eurogrupy. Takiej sytuacji greccy politycy nie potrafili uniknąć, ubolewa To Vima.
Wspominanie o możliwości wyjścia Grecji ze strefy euro – a napomknęła o tym na początku tygodnia komisarz Neeli Kroes – zdaje się dowodzić, że europejscy przywódcy chcą przygotować grunt pod takie rozwiązanie. Tymczasem Ateny w dalszym ciągu prowadzą negocjacje z prywatnymi wierzycielami w sprawie restrukturyzacji długu.