Tematy
Berlin i UE – skomplikowany związek
Angela Merkel: nie chcę, ale muszę
-
Debata: „Imperium łacińskie” kontra niemieckie supermocarstwo
26 marca 20133100491 Libération Paryż -
Grecja: Nikczemni i głupi
10 października 2012261120 Coulisses de Bruxelles Bruksela -
Grecja-Niemcy: Spóźniona wizyta
10 października 201213722 Frankfurter Allgemeine Zeitung Frankfurt -
Polityka w czasach kryzysu: Koniec metody Merkel
3 lipca 201215638 Frankfurter Allgemeine Zeitung Frankfurt -
Od redakcji: Fatalna noc Angeli Merkel
29 czerwca 2012124116Presseurop -
Kryzys zadłużeniowy: Niech Pani coś zrobi, pani Merkel!
12 czerwca 20124935PresseuropIl Sole-24 Ore, Financial Times -
Niemcy: Czy Angela Merkel będzie umiała odejść na czas?
10 maja 20121405PresseuropDie Zeit -
Unia Europejska: Czy Europa zdymisjonuje Merkel?
3 maja 201219364 Die Zeit Hamburg -
Niemcy–Włochy: Osamotniona Merkel wybiera Montiego, akceptuje wzrost
26 kwietnia 20121597PresseuropLa Stampa -
Kto się boi Niemiec? (4): „Nie” Angeli Merkel niszczy Unię
24 listopada 201126016 Die Tageszeitung Berlin -
Przegląd prasy: Angela sama u steru
24 października 20111217Presseurop -
Niemcy: Helmut Kohl udziela lekcji Angeli Merkel
26 sierpnia 2011832Presseurop -
Kryzys euro: Pani Merkel, panie Sarkozy, stańcie na wysokości zadania
21 lipca 2011714 Le Monde Paryż -
Niemcy: Helmut Kohl: „Merkel rujnuje moją Europę”
18 lipca 2011885PresseuropDer Spiegel -
Niemcy: Nie będzie innych kanclerzy poza Merkel
28 marca 2011462 Der Spiegel Hamburg -
Szczyt strefy euro: Cała Europa w rękach Merkel
11 marca 2011672 The Economist Londyn -
Kryzys gospodarczy: Żelazna pani kanclerz postawi na swoim
3 marca 201120PresseuropPresseurop -
Kryzys euro: Niestety Merkel nie jest Marshallem
19 listopada 20101PresseuropHandelsblatt -
Strefa euro: Europa potrzebuje „Super-Mutti”
27 października 2010522 Süddeutsche Zeitung Monachium -
Pakt stabilności i wzrostu: Merkel kontra Europa
26 października 2010PresseuropFinancial Times Deutschland, Financial Times Deutschland -
Rada UE: Merkel: samotność długodystansowca
25 marca 201019 Süddeutsche Zeitung Monachium -
Niemcy: Czy Merkel odpowie na wezwanie Europy?
8 marca 2010PresseuropNewsweek
Europa na niemiecką modłę
-
Kryzys w strefie euro: Niemiecki pakt z diabłem
14 grudnia 2012606160 The Irish Times Dublin -
Rada Europejska: Federalna Europa nie przetrwa zimy
13 grudnia 201223220 Libération Paryż -
Kryzys w strefie euro: Dlaczego zjednoczenie Niemiec było błędem
3 października 2012596153 Der Spiegel Hamburg -
Strefa euro: W Karlsruhe zapadła bezpieczna decyzja
12 września 20125456PresseuropSüddeutsche Zeitung, Frankfurter Rundschau, Die Tageszeitung -
Kryzys w strefie euro: Berlin wraca do Realpolitik
23 sierpnia 201284373 Il Sole-24 Ore Mediolan -
Strefa euro: Dzień, w którym się dowiemy, czego chcą Niemcy
1 sierpnia 2012115114 La Vanguardia Barcelona -
Niemcy: Sąd, który może pogrzebać euro
10 lipca 201225750 Der Spiegel Hamburg -
Strefa euro: Między większym a mniejszym złem
26 czerwca 2012195202 Süddeutsche Zeitung Monachium -
Unia Europejska: Koniec niemieckiej Europy
21 czerwca 2012294165 Gazeta Wyborcza Warszawa -
Kryzys w strefie euro: Niemcy jadą pod prąd
19 czerwca 2012622252 Der Spiegel Hamburg -
Kryzys zadłużeniowy: Według Fergusona i Roubiniego Berlin zapomina lekcje historii
11 czerwca 201211436PresseuropDer Spiegel, Financial Times -
Kryzys zadłużeniowy: Unia polityczna – łatwiej powiedzieć, niż zrobić
8 czerwca 201211728PresseuropFinancial Times Deutschland, Financial Times Deutschland, Le Figaro -
Kryzys w strefie euro: Berlin liczy na to, że uratuje Europę jak kiedyś NRD
28 maja 201217644PresseuropDer Spiegel -
Strefa euro: „To koniec niemieckiej hegemonii”
24 maja 201226091 To Vima Ateny -
Kryzys w strefie euro: Nie obwiniajcie Niemców
22 maja 2012145237 The Independent Londyn -
Strefa euro: Jak się mówi „basta” po niemiecku?
26 kwietnia 2012503108 El País Madryt -
Artykuł: Pozwólmy rządzić Niemcom!
26 kwietnia 201214871 De Volkskrant Amsterdam -
Kryzys zadłużeniowy: Czy europejskie oszczędności doszły do ściany?
24 kwietnia 201256444 The Guardian Londyn -
Niemcy: Kto się boi nazisty?
3 lutego 2012436304 Die Zeit Hamburg -
Rada Europejska: Angela Merkel posuwa się za daleko
31 stycznia 20128015PresseuropDer Tagesspiegel -
Włochy: Niemcy, wyluzujcie!
30 stycznia 201224423 Die Zeit Hamburg -
Kryzys w strefie euro: Komisarz źle widziany
30 stycznia 201210161PresseuropPúblico, Le Monde, Ta Nea & 2 inne -
Kryzys w strefie euro: Uratujmy euro – pozbądźmy się Niemiec
27 stycznia 2012686120 The Times Londyn -
Kto się boi Niemiec (5): Grunt to rodzinka
25 listopada 201125919 Die Zeit Hamburg -
Kto się boi Niemiec? (3): My, technokraci, z Goethem pod pachą
23 listopada 201120615 Der Spiegel Hamburg -
Kto się boi Niemiec? (2): Syndrom Kaudera
22 listopada 201122710 Berliner Zeitung Berlin -
Strefa euro: Wszyscy na łasce Niemiec
27 października 201127122 Eleftherotypia Ateny -
Strefa euro: Koniec ery stabilizacji
12 września 20111413 Frankfurter Allgemeine Zeitung Frankfurt -
Kryzys w eurolandzie: Euro zostało uratowane… na razie
7 września 2011933 Süddeutsche Zeitung Monachium -
Niemcy: Niemiecka dyplomacja jest niema
5 września 2011654 Die Zeit Hamburg -
Grecja–Niemcy: Berlin zbyt szybko grzebie euro
20 czerwca 201114323 To Vima Ateny -
UE: Niemcy sceptycznym obserwatorem
27 kwietnia 2011375PresseuropHandelsblatt -
Niemcy: Über alles, ale lubiane
15 marca 2011992 The Guardian Londyn -
Pakt na rzecz euro: Berlin - skarbnik i policjant
14 marca 201115PresseuropPresseurop -
Zadłużenie: Unia na niemiecką nutę
3 lutego 201114313 Die Zeit Hamburg -
Wspólna waluta: Czy Niemcy stać na wyjście ze strefy euro?
14 grudnia 20102144 Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung Frankfurt -
Waluty: Niemcy szukają odpowiedzialnych sojuszników
13 grudnia 20101PresseuropLidové Noviny -
Kryzys grecki: Problem z Europą
19 maja 2010362 Gazeta Wyborcza Warszawa -
Instytucje UE: „Nie” dla dalszej integracji
14 lipca 2009121 Financial Times Londyn
Niemcy-Francja, dziwna para
-
Francja–Niemcy: „Silne euro – nowa kość niezgody między Hollande’em a Merkel”
7 lutego 201340PresseuropLe Figaro -
Francja-Niemcy: Świętujcie bez nas
22 stycznia 201313922 Frankfurter Rundschau Frankfurt -
Francja-Niemcy: „Uzgodnione i przypieczętowane”
22 stycznia 2013252PresseuropSüddeutsche Zeitung -
Francja-Niemcy: „Paryż i Berlin obchodzą 50-tą rocznicę trudnej przyjaźni”
22 stycznia 201317PresseuropLes Echos -
Francja-Niemcy: Pięćdziesiąt świeczek, ale zapał już nie ten
21 stycznia 201317863 Le Monde Paryż -
Kryzys: Berlin chce leczyć francuskiego pacjenta
12 listopada 2012197144 Les Echos Paryż -
Debata: Wielka europejska koalicja
16 maja 201216015 Süddeutsche Zeitung Monachium -
Niemcy–Francja: Hollande–Merkel, historyczne wyzwanie
15 maja 2012463PresseuropLe Figaro, La Croix, Süddeutsche Zeitung -
Niemcy–Francja: Mgliste oblicze „Merkollandu”
8 maja 20126517PresseuropLe Figaro, Die Tageszeitung -
Francja–Niemcy: Koniec z „Merkozy”
17 kwietnia 201222152 La Tribune Paryż -
Francja-Niemcy: Merkel chce uratować swój związek
7 lutego 201277PresseuropLibération, Le Figaro, Le Monde & 2 inne -
Gospodarka: Niemieckie obsesje Nicolasa Sarkozy’ego
2 lutego 201210815PresseuropLe Monde, Le Figaro, La Croix, Libération -
Portugalia: Cavaco Silva buntuje się przeciw „Merkozy”
13 października 20111PresseuropPúblico -
Kryzys w strefie euro: Kohl i Mitterrand nie spisywaliby się lepiej
10 października 20111022 De Volkskrant Amsterdam -
Integracja europejska: W stronę federalnej Europy
9 lutego 2011552 The Times Londyn -
Kryzys zadłużenia: Berlin i Paryż przejmują inicjatywę
4 lutego 2011561 Le Monde Paryż -
Euro: Paryż i Berlin tworzą wspólny front
10 grudnia 20101PresseuropLe Figaro -
Rada Europejska: To nas prowadzi na skraj przepaści
28 października 2010451 El País Madryt -
Pakt Stabilności i Wzrostu: Gniew po francusko-niemieckim puczu
22 października 2010PresseuropLa Tribune -
Pakt Stabilności i Wzrostu: Zmowa Sarkozy’ego i Merkel
20 października 2010190 The Guardian Londyn -
Francja–Niemcy: Rozwód po europejsku
21 czerwca 201018 Die Zeit Hamburg -
Unijne instytucje: Francja i Niemcy znów biorą sprawy w swoje ręce
15 czerwca 2010PresseuropLe Figaro
Od redakcji
Trudno czasem jest być prymusem. Niemcy, członek założyciel Unii Europejskiej, najbardziej zaludniony i najpotężniejszy gospodarczo jej kraj, leżą na skrzyżowaniu dróg wiodących z Północy na Południe i z Zachodu na Wschód Starego Kontynentu. Co więcej, w wyniku kryzysu gospodarczego i obaw związanych z przyszłością euro, stały się filarem UE – żadna decyzja nie zapada bez ich udziału, nikt nie może skorzystać z pomocy bez ich pieniędzy. Mimo to coraz powszechniejszy staje się pogląd, że to właśnie Niemcy mają z Europą pewien kłopot. Zarzuca się im brak solidarności z krajami przeżywającymi trudności, niezdecydowanie, chęć narzucenia innym surowych zasad, które, przynajmniej na pozór, dobrze się w ich modelu sprawdziły. Winę za to wszystko przypisuje się jednej osobie – pani kanclerz Angeli Merkel. Zbyt spokojna niekiedy siłą spokoju, niezdecydowana, ale i nieugięta, dominująca, ale ograniczona w działaniu skomplikowanym systemem politycznym, symbolizuje to, czym są dzisiejsze Niemcy w Europie. Nie mówiąc już, o jej niejednoznacznych relacjach z francuskim prezydentem Nicolasem Sarkozym uosabiających stan powiązań Europie potrzebnych, ale już niewystarczająch. Często stawiany Niemcom zarzut o chęć dominacji na Starym Kontynencie wynika z będącej już dziś przeżytkiem wizji historii. Zebrane w naszym raporcie artykuły tłumaczą, dlaczego kraj ten jest dziś czasem zbyt ostrożnym liderem Europy, w której idealizm ustąpił miejsca pragmatyzmowi.
Włoski filozof Giorgio Agamben wraca do idei unii krajów południowej Europy naszkicowanej przez innego filozofa, Aleksandra Kojève’a w 1945 r. Mogłaby ona stanowić przeciwwagę dla dominującej roli, jaką zapewniły sobie w UE Niemcy.
Wizyta Angeli Merkel w Atenach 9 października wywołała manifestacje, podczas których
pokazywano karykatury kanclerz Niemiec z podobizną Hitlera. Były to graniczące z głupotą wybryki, które utrudnią Grekom wzięcie przez nich samych odpowiedzialności za własny los, pisze francuski dziennikarz
Zaufajcie mi i pozwólcie działać! W ogarniętej kryzysem Europie taki sposób postępowania, typowy dla niemieckiej kanclerz, coraz częściej trafia na opór. Jeśli Angela Merkel chce zyskać poparcie dla swojej polityki, musi nauczyć się porozumiewać z obywatelami całego kontynentu.
Francja, Grecja, Holandia i dwa razy Niemcy… W najbliższych tygodniach Europejczycy pięć razy pójdą do urn. I choć wybory w poszczególnych krajach bardzo się od siebie różnią, wszystkie dotyczą w jakimś stopniu polityki walki z kryzysem prowadzonej przez Angelę Merkel. Czyżby niemiecka kanclerz miała pożegnać się z władzą?
Działając w pojedynkę przeciw reszcie Europy, kanclerz Angela Merkel sprzeciwia się większemu zaangażowaniu EBC w zwalczanie kryzysu oraz pomysłowi wspólnych europejskich obligacji . W Niemczech coraz częściej podnoszą się głosy, że jej upór i przywiązanie do zasad subordynacji i dyscypliny pogrążą strefę euro w chaosie.
Europejska prasa jest jednomyślna w ocenie. Podczas brukselskiego szczytu 23 października to niemiecka kanclerz podyktowała swoim partnerom – w tym również Francji – warunki dotyczące sposobu wyciągnięcia euro i najbardziej zadłużonych krajów z kryzysu.
Szczyt strefy euro to gra o wysoką stawkę, która wymaga, aby kanclerz Niemiec i prezydent Francji udźwignęli wreszcie odpowiedzialność na nich spoczywającą, upomina redaktor naczelny francuskiego Le Monde’a.
Na oczach Angeli Merkel w niemieckiej polityce dokonuje się głęboka przemiana. We wczorajszych wyborach do Landtagu Partia Zielonych zdobyła twierdzę konserwatystów – Badenię-Wirtembergię – i wywróciła cały kraj do góry nogami. Zieloni stali się nową partią ludową. Kanclerz Merkel mimo to pozostanie na swoim stanowisku. Już wcześniej zadbała, by ten kryzys jej nie zagroził.
Jedenastego marca przywódcy krajów strefy euro spotykają się w Brukseli, by szukać sposobu wyjścia z kryzysu gospodarczego. Wydaje się, że tylko jedna osoba może zapobiec rozpadowi Europy na dwa współzawodniczące ze sobą bloki – Angela Merkel. Ale czy podoła temu zadaniu?
Angela Merkel nie będzie miała łatwo. Podczas posiedzenia Rady Europejskiej 28 października niemiecka kanclerz – wyrażająca przekonanie o potrzebie karania państw nadmiernie obciążonych deficytem – napotka sprzeciw większości swoich odpowiedników. A jednak ktoś musi odgrywać tę rolę surowej matki, przekonuje Süddeutsche Zeitung.
Mimo dochodzących zewsząd krzyków protestu i oburzenia Angela Merkel pozostaje nieugięta w sprawie pomocy finansowej Grecji i zmusza Europę do większej dyscypliny. To słuszna strategia, ocenia Süddeutsche Zeitung, gdyż na szali znajduje się dorobek polityczny wielu pokoleń.
W najsłynniejszej niemieckiej baśni, „Fauście”, Goethe wyraża opinię, że papierowy pieniądz to kontynuacja alchemii prowadzona innymi środkami. Pogląd ten – pisze berliński korespondent dziennika Irish Times – jest wyraźnie widoczny w dzisiejszym podejściu Niemiec do kryzysu strefy euro.
Ostatni szczyt europejski w tym roku nie doprowadzi do zacieśnionej unii gospodarczej i walutowej. Wina leży po stronie Berlina i Paryża, które razem postanowiły wyrzucić do kosza mapę drogową, tę zaproponowaną im przez Hermana Van Rompuya. Debata nad przyszłością Unii jest przełożona na 2014 r., kiedy już będzie po wyborach do Parlamentu Europejskiego i do niemieckiego Bundestagu.
Wydany wyrok nie jest niespodzianką. Niemieccy sędziowie Federalnego Trybunału Konstytucyjnego dali zielone światło funduszowi ratunkowemu ESM i tym samym zapewnili przyszłość euro. Postawili jednak warunek – bez zgody Niemiec nie będzie możliwe powiększenie funduszu ratunkowego. Oto pierwsze komentarze z niemieckiej prasy:
Po nerwowym lecie czas na spokojną jesień dla strefy euro, północna Europa, poczynając od Niemiec, jest teraz bardziej pragmatyczna. Zrozumiała, że koniec euro spowodowałby trzęsienie ziemi w samej Unii i poza nią, ale się nie poddaje, ponieważ rozwiązanie jest jeszcze daleko.
Posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, które ma się odbyć 2 sierpnia, zapowiadane jest jako przełomowe dla czekających na pomoc Hiszpanii i Włoch. Będzie to również dzień, w którym się dowiemy, kto tak naprawdę decyduje o stanowisku Niemiec wobec kryzysu, kanclerz Merkel czy prezes Bundesbanku.
Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe właśnie bada zgodność z ustawą zasadniczą kontrowersyjnego paktu fiskalnego, w związku z czym rząd Angeli Merkel obawia się, że orzeczenie może sprawić, iż system wzajemnej pomocy w strefie euro zatrzyma się, i to zupełnie Nie chodzi tutaj jednak, zdaniem Spiegla, tylko o Europę, ale i o walkę o wpływy między władzą wykonawczą a sądowniczą.
Ostateczna rozgrywka o euro rozpoczęta, przestrzega Süddeutsche Zeitung. W przeddzień szczytu unijnego Angela Merkel musi zdecydować, czy i w jaki sposób Niemcy będą w stanie ocalić wspólną walutę.
To jest już normą, że Berlin narzuca Europie swoją wizję polityczną i gospodarczą. Ale to nie takie proste, powiada felietonista Gazety Wyborczej, ponieważ niemiecki model społeczny upada, a sama Republika Federalna nie jest lepiej od swoich partnerów przygotowana do unii politycznej.
Ostatnie nagłówki niemieckich tabloidów sugerują, że cały świat chce się dobrać do niemieckich pieniędzy. Tak postawiona teza jest po pierwsze niezgodna z prawdą, a po drugie niebezpieczna, przestrzega Jakub Augstein. Publicysta ten podkreśla, że Niemcy nie mogą zrobić z Europą tego, co kiedyś zrobili z Republiką Weimarską, i dodaje – Angela Merkel musi odejść.
Angela Merkel chciałaby pójść w kierunku większego federalizmu i wspomina o Europie dwóch prędkości. Ale nastręcza to, nawet w samych Niemczech, trudności prawnych i zwiększa dystans dzielący ją od François Hollande’a.
Wraz z nowym kursem, do którego nakłania Paryż, układ sił w Unii Europejskiej staje się niekorzystny dla Berlina i metod przezeń zalecanych. Te okoliczności pozwalają Grekom dostrzec światełko w tunelu i odzyskać nadzieję, cieszy się prasa w Atenach.
Angela Merkel poświęciła się pomaganiu zmagającej się z kryzysem strefie euro, by ta wygrzebała się z kłopotów, czym znacznie przekroczyła granicę, którą wyznaczył jej elektorat. Ale wprowadzenie euroobligacji, na co nalega nowy prezydent Francji François Hollande, może stać się tym jednym krokiem za daleko.
Mimo społecznych i politycznych skutków dyscypliny stosowanej od dwóch lat w Europie, Bundesbank i rząd Angeli Merkel nadal ją zachwalają. Nadszedł czas, aby powstrzymać dalsze robienie szkód, buntuje się hiszpański politolog José Ignacio Torreblanca.
Zamiast marzyć o Unii będącej federacją, która byłaby uzależniona od krajów mało sprawnej demokracji i niewydolnej gospodarki, powinno się raczej wzmocnić rolę tych najbardziej efektywnych i im powierzyć stery – sugeruje holenderski politolog.
W sytuacji, gdy Francuzi prawdopodobnie wybiorą socjalistycznego prezydenta krytycznego wobec paktu fiskalnego Angeli Merkel, a holenderski rząd przewrócił się na kwestii reform socjalnych, cięgi zbiera oszczędnościowy model forsowany przez niemiecką kanclerz.
„Gauleiterzy”, „okupanci”! Historia się powtarza. Za każdym razem, gdy Niemcy starają się postawić na swoim, by ocalić euro, spada na nich lawina porównań z nazistami. Tygodnik Die Zeit zastanawia się, jak najlepiej radzić sobie z tymi atakami.
Długi czas stosunek Włochów do Niemców był ambiwalentny. Południowcy wytykali im przemądrzałość, ale zarazem szanowali ich tak, jak się szanuje szkolnych prymusów. Wszystko zmieniło się z chwilą objęcia obowiązków premiera Włoch przez Mario Montiego. Teraz Berlin będzie musiał przyzwyczaić się do moralizatorskiego tonu z Rzymu.
Sto trzydzieści miliardów z drugiego planu pomocy dla Grecji pod warunkiem ustanowienia komisarza ds. budżetu nad Atenami – propozycja Niemiec, ujawniona w przededniu posiedzenia Rady Europejskiej zbierającej się 30 stycznia, jest ni mniej, ni więcej tylko naruszeniem suwerenności państwa, ocenia europejska prasa.
Narzucając partnerom ze strefy euro politykę zaciskania pasa, a zarazem odmawiając zgody na zwiększenie roli Europejskiego Banku Centralnego i poszerzenie solidarności w kwestii zadłużenia, Niemcy dziś bardziej przeszkadzają, niż pomagają w ratowaniu wspólnej waluty, pisze Anatole Kaletsky.
Surowi rodzice, czarne owce i nie zawsze prosta miłość – taka jest rodzina europejskich krajów. A według dziennikarza Die Zeit, który ją opisuje, powinna ona bronić swojego dziedzictwa solidarności.
Na pytanie, co tak naprawdę oznacza przywództwo Niemiec w Unii Europejskiej, brak jasnej odpowiedzi. A już na pewno nie znają jej sami Niemcy. Publicysta tygodnika Der Spiegel stara się wyjaśnić tę zagadkę, do czego przydały mu się dwie książki. Pierwsza naprowadza go na trop zaginionej duszy, dzięki drugiej odkrywa geniusz tego kraju.
„Europa przemawia głosem Niemiec!”, cieszy się niemiecki deputowany Volker Kauder. Strzeżcie się pychy, radzi Berliner Zeitung. Nie tak powinna wyglądać federacja wolnych demokracji.
Europejscy przywódcy zmniejszyli ciężar greckiego długu i zwiększyli kwotę pomocy. Jednak Eleftherotypia stwierdza na pierwszej stronie, że „w planie ratunkowym są niemieckie czołgi” – w wyniku tej decyzji Grecy i wszyscy Europejczycy będą uzależnieni od Berlina.
Niemiecki Trybunał Konstytucyjny potwierdził legalność zasad udzielania pomocy strefie euro. Ale na przyszłość, jeśli Europa chce naprawdę na nowo się zorganizować, trzeba będzie opracować nową konstytucję federalną i poddać ją osądowi społeczeństwa, ostrzega komentator Heribert Prantl.
Angela Merkel ma kłopoty. Po pierwsze, jej minister spraw zagranicznych pozostaje w izolacji. Po drugie, koalicja rządząca Niemcami zaczyna trzeszczeć. Rząd pani kanclerz musi sobie radzić w coraz trudniejszej sytuacji międzynarodowej. Niepewność zaczyna też opanowywać całą Europę.
Publikując zdjęcie trumny wspólnej waluty przykrytej grecką flagą, Der Spiegel ujawnia, jaki jest ukryty cel polityki niemieckiej – germańska hegemonia. Tak przynajmniej twierdzi ateński dziennik To Vima.
Z burzliwego XX wieku Niemcy wyłoniły się jako europejska potęga gospodarcza i polityczna. I odrodzenie się stołecznego Berlina stało się symbolem nowej roli tego kraju jako lidera coraz bardziej zintegrowanej Europy.
Aby ocalić strefę euro, postępujcie jak Niemcy. To przesłanie, wielokrotnie powtarzane przez Angelę Merkel, zaczyna docierać do jej partnerów. Zdaniem Die Zeit to cena, jaką musi zapłacić pogrążona w kryzysie Europa.
Wspólna waluta europejska znów jest przedmiotem kontrowersji. Podczas gdy jedni gotowi są sądzić, że to przede wszystkim ona przyczyniła się do kryzysu finansowego, inni upierają się, iż nie sposób wymyślić niczego lepszego. Tymczasem coraz więcej Niemców pozytywnie odnosi się do pomysłu wyjścia ze strefy wspólnego pieniądza. Ponowne wprowadzenie marki kosztowałoby co prawda fortunę, ale nie jest wcale niewykonalne.
Jeśli kryzys wokół Grecji jest najgłębszym, w jakim Unia Europejska znalazła się w historii, to stał się on też najpoważniejszym sprawdzianem tego, ile Europa znaczy dla Niemiec, pisze Gazeta Wyborcza.
Bruksela odetchnęła z ulgą. Decyzja niemieckiego trybunału konstytucyjnego, uznająca traktat lizboński za zgodny z konstytucją Republiki Federalnej, otwiera Berlinowi drogę do jego ratyfikacji przed końcem tego roku. Jednak uważna lektura 147 stron uzasadnienia wyroku – pisze Wolfgang Münchau w Financial Times – prowadzi do wniosku, że dalsza integracja europejska może zostać wstrzymana na następne dwadzieścia lat.
Pięćdziesiąt lat po pojednaniu autor szuka jego śladów w położonym w północnej Francji Sedanie, który od czasu rządów Bismarcka do upadku Hitlera trzy razy bezskutecznie próbował stawić opór Niemcom. Dzisiaj pogrążonej w biedzie gminie nie pozostaje nic poza rozpamiętywaniem przeszłości.
Paryż i Berlin obchodzą rocznicę traktatu elizejskiego, który legł u podstaw ich sojuszu. Ale ich związek przeżywa kryzys – Francuzi krzywią się na sukcesy gospodarcze Niemców, ci z kolei z upodobaniem podkreślają słabości sąsiadów. Mimo to muszą nadal się kochać.
Jak dotąd, nie było zbyt wielu ideologicznych dyskusji w Europie, brakowało autentycznej tradycji wymiany poglądów. Ale wraz z pojawieniem się na scenie europejskiej francuskiego prezydenta i niemieckiej kanclerz należących do przeciwległych obozów politycznych, może się okazać, że UE nauczy się debatowania, a tym samym ożywi się zainteresowanie Unią jej obywateli.
Zapoczątkowując debatę na temat roli Europejskiego Banku Centralnego, Nicolas Sarkozy usiłował pozyskać głosy wyborców, bo ci domagają się polityki wspierania wzrostu gospodarczego. Ale tym samym zadarł z Angelą Merkel, której zresztą to bardzo odpowiada z uwagi na uwarunkowania polityki wewnętrznej.
Na 80 dni przed pierwszą turą wyborów prezydenckich we Francji niemiecka kanclerz stanęła u boku Nicolasa Sarkozy’ego, jej najcenniejszego sojusznika w Europie. Z obu stron Renu postępowanie to ocenia się jako ryzykowne.
Zapewne kandydat w wyborach i być może ponowny ich zwycięzca, francuski prezydent zamierza przedłożyć plan gospodarczy wzorowany na modelu niemieckim. Strategia ta zdumiewa prasę francuską.
Czy w obliczu kryzysu, a tak można nieraz usłyszeć, europejskim liderom brakuje zdolności przywódczych? Zdaniem publicysty De Volkskrant tym, co naprawdę ich krępuje, są raczej polityczne podziały naszej epoki oraz opinia publiczna.
„Pakt na rzecz konkurencyjności” nie jest próbą przejęcia Unii przez Niemcy i Francję. To krok w kierunku federalnej Europy. Ale właśnie dlatego forsowane przez Merkel i Sarkozy’ego „zarządzanie gospodarcze” nie pomoże w pokonaniu kryzysu finansowego, przekonuje komentator Times’a Anatole Kaletsky.
Podczas szczytu w Brukseli 28-29 października Francja i Niemcy będą starały się przekonać swoich europejskich partnerów do zmiany części fundamentalnych dokumentów, na których opiera się Unia Europejska. Wszystko to dla stworzenia kultury dyscypliny budżetowej. Zdaniem publicysty hiszpańskiego dziennika El País to nieprzemyślany i bezużyteczny pomysł.
Przed zbliżającym się szczytem unijnym, którego celem będzie wzmocnienie przeżywającej trudne chwile europejskiej waluty, prezydent Francji i kanclerz Niemiec nie tylko uzgodnili nowe reguły dyscypliny budżetowej dla strefy euro, lecz także wezwali do rewizji traktatu lizbońskiego. Urzędnicy Komisji Europejskiej pomrukują, że to szyta grubymi nićmi intryga.
Stosunki dwóch największych mocarstw europejskich sięgnęły właśnie politycznego dna, a cierpi na tym cała Europa. Angela Merkel i Nicolas Sarkozy nie mogli wybrać gorszego momentu na małżeńskie sprzeczki. Die Zeit upomina, że jeśli tych dwoje czołowych polityków europejskich nie osiągnie wkrótce porozumienia, szansa Europy na odgrywanie w przyszłości istotnej roli w świecie będzie zaprzepaszczona. 





























